Zagroda z Lipnicy

Zagroda z Lipnicy to pierwsze miejsce w skansenie, gdzie można obejrzeć, jak wyglądała powojenna, zelektryfikowana chałupa. Przypomina ona czasy, kiedy to polska wieś zaczęła się gwałtownie zmieniać. Rozpoczął się proces elektryfikowania osad: w chłopskich zagrodach pojawiły się elektryczne maszyny i sprzęty codziennego użytku. Bardzo poszerzyły się perspektywy rozwoju: okoliczne duże zakłady w Stalowej Woli, Mielcu, Rzeszowie czy Tarnobrzegu zaczęły się bardzo szybko rozwijać i potrzebowano tam robotników. Chłopi wyjeżdżali za pracą także na Śląsk, do Nowej Huty, nierzadko aż za ocean. Dzieci miały dużo łatwiejszy dostęp do edukacji, była możliwość zdobycia nie tylko podstawowego wykształcenia, ale także wyższego.

Ostatnimi właścicielami zagrody byli Rozalia i Józef Sudołowie. Rozalia znała się na ludowej medycynie, była świetną kucharką, bardzo towarzyską osobą i dobrą gospodynią, która z przedwojennych jeszcze wojażów do Wielkopolski przywiozła przepisy kulinarne, jakich tu nie znano, np. czerninę, czyli lekko kwaśnawą zupę z krwi kaczki na rosole podawaną z kluskami, ziemniakami albo makaronem. Gospodarz – Józef Sudoł – naprawiał obuwie i przy warsztacie zagajał, o czym we wsi słychać, kto się urodził, kto ślub wziął, ot, takie codzienne sprawy. Lubił też opowiadać o swoich wyprawach na Pomorze i w Poznańskie. A ludzie uwielbiali słuchać tych historii. Nic dziwnego, że w domu Sudołów bardzo często bywali goście.

Zagroda z Lipnicy

Wystrój izby w chałupie z Lipnicy ma obrazować, jak wyglądało to wnętrze w latach 60. XX w. W pomieszczeniu widać nie tylko mały warsztat szewski i standardowe elementy wyposażenia, takie jak: łóżka, stół, piec z blachą, szafki, kredens i naczynia. Tu można już zobaczyć nieco bardziej nowoczesne sprzęty, np.  maszynkę elektryczną na stoliku po lewej stronie od wejścia, prodiż w kredensie, radio przy oknie wygrywające powojenne szlagiery… Widać instalację elektryczną: włącznik światła, kontakt, lampę z żarówką u sufitu. Przy wejściu, jak w starszych chatach, jest klepisko, ale już dwa kroki dalej – drewniana podłoga.

W chacie panuje atmosfera świąteczna. Wszystko jest wysprzątane, ława nakryta, piec wyczyszczony, posłane łóżka… Na drzwiach szafy wiszą odświętne sukienka, koszula i marynarka. Na podłodze – wypastowane na glanc buty – w końcu do kościoła należało ubrać się elegancko. Na stoliku przygotowane są popularne w tamtym czasie gazety – „Przyjaciółka” i „Gromada”. Po świątecznym obiedzie można było usiąść i w spokoju poczytać.

W skład zagrody wchodzą:
•    chałupa z Lipnicy z lat 70. XIX w.
•    stajnia z Weryni z połowy XX w.

DSC_7720.jpg
DSC_7722.jpg
DSC_7723.jpg
DSC_7724.jpg
DSC_7726.jpg
DSC_7727.jpg
DSC_7728.jpg
DSC_7730.jpg
DSC_7747.jpg
lipnica_DSC_7719.jpg

widok pełnoekranowy

widok pełnoekranowy